Zamieć – odsłona III

„O, jak ładnie” … „O ja pier*** jak tu pięknie” … „O kur**, tu jest zaje** ” Pierwsza runda biegu na Skrzyczne upłynął mi w dużej mierze na przekleństwach. Na szczęście nie były one spowodowane (przynajmniej w tych momentach) tańczeniem na lodzie, czy ostrymi podejściami.  Temperatura na lekkim plusie, lekki wiatr, lekkie słońce. Nawet śnieg…

Kontynuuj czytanie

II ZUK – Zimowe Karkonosze na wiosnę

Po raz kolejny przekonałem się, jak dobrze jest mieć rodzinę w okolicach bazy zawodów. W piątek przyjechaliśmy do rodziców Asi, wieczorem krótka wycieczka do Karpacza na odprawę (sierotka zapomniała dokumentów, ale udało się wynegocjować numerek startowy „na twarz”) i na badania dla uniwersytetu medycznego (na których wyszło, że ledwo stoję na nogach). Raz-dwa i można…

Kontynuuj czytanie

Prusice Biegają

Prusice to naprawdę dziwne miejsce. Powiedziałby wręcz, że fenomen, gdyż nie spotkałem się jeszcze z takim miejscem w Polsce. To miasteczko (coś trochę powyżej 2000 mieszkańców) posiada u siebie wielkie, wypasione centrum fitness – z siłownią, rowerkami stacjonarnymi, salą do jogi i aerobiku, a nawet przepiękną sauną. Wejściówka dla człowieka z ulicy to całe 10…

Kontynuuj czytanie

„Moc, mróz i przewrotki”, czyli Zamieć 2014

Zaczęło się prosto – przeglądając napieraja wpadłem na informację o nowych zawodach. 24 godziny szlajania się po górach, w formie pętli brzmiało fajnie, a jeszcze lepiej, gdy doczytałem, że można z tego zrobić sztafetę. Paweł stawiał opór tylko chwilę i ostatecznie dał się namówić na wspólny start. Później było kilka problemów. A to kurtka z…

Kontynuuj czytanie

I Zamieć – 25/26.01.2014

Pora zacząć starty w tym roku. I to chyba można powiedzieć, że z grubej rury – 24h biegania po górskiej pętli, na całe szczęście w dwuosobowej sztafecie. Moim partnerem będzie Paweł, któremu chyba robi się niedobrze, jak myśli o tych zawodach… Na chwilę obecną zachowanie organizatora jest co najmniej chaotyczne, ale jestem dobrej myśli i…

Kontynuuj czytanie