Konkurs dla ULTRASEK I ULTRASÓW

„Są takie rzeczy w życiu które robi się bo się musi. Są i takie, które robi się dlatego, że się chce. A coś takiego chciałem zrobić od dawna. Sam nigdy nie byłem zawodowym sportowcem, nigdy też nie sięgnąłem po bardziej ambitny sport amatorski. Wiem z jak wielkimi wyrzeczeniami i pracą się to wiąże. Jak trudno…

Kontynuuj czytanie

Nowa odsłona bloga Iroman.pl

Przyzwyczaiłem Was, że na blogu Iroman.pl znajdziecie moje osobiste relacje z różnych startów, przygotowań itp. Od majówki 2021 pod adresem iroman.pl znaleźć można nasz – mój i Pawła – internetowy, sklep sportowy. (Zapraszamy Was serdecznie do odwiedzania i polecania dalej). Teraz na blogu będziecie mogli liczyć na poszerzone informacje o oferowanych w sklepie sportowym produktach,…

Kontynuuj czytanie

Nie będzie operacji

Listopad zbliża się wielkimi krokami i zaczynacie dopytywać się o tegoroczną edycję Operacji 11:11. Z przykrością informuję, ale nie odbędzie się. Logistycznie nie dam rady ogarnąć tego eventu w br. Możliwe, że zorganizuję kolejną edycję. Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam i zapraszam wszystkie Ultraski i Ultrasów na Ultra cel To konkurs dla dla takich zapaleńców jak…

Kontynuuj czytanie

Operacja 11:11 2020 – zmiana terminu

Zgodnie z najnowszymi wytycznymi obowiązującymi od sobty (https://www.gov.pl/…/nowe-regulacje-dotyczace…) nie mamy możliwości przeprowadzenia zawodów. Niestety, zapis w rozporządzeniu zabrania całkowicie współzawodnictwa sportowego, co oznacza że nie możemy zmienić formuły biegu na bieg wirtualny. W związku z tym odjęliśmy decyzję o przeniesieniu terminu imprezy. Na kiedy? Na ten moment nie potrafimy jednoznacznie powiedzieć. Patrząc na rozporządzenie istnieje…

Kontynuuj czytanie

Kowar Bike Maraton – masakra żółtodzioba

Jak dobrze być w czymś nowicjuszem – wtedy nawet srogi łomot może być dobrą lekcją i sporym krokiem naprzód. Ale od początku… Kilka miesięcy temu dałem się namówić Pawłowi na zmianę dyscypliny i przesiadkę z szosy na MTB. Jako że w dotychczasowym sporcie zaliczam kolejne warstwy dna (i mułu), pomysł wydawał mi się niegłupi, zresztą…

Kontynuuj czytanie

Sport w czasach kryzysu

Jest 20 kwietnia 2020 roku – właśnie otworzono lasy dla wszystkich spragnionych kontaktu z przyrodą i (nie wnikając w sens i skuteczność wcześniejszego zakazu), jest to krok w stronę normalizowania sytuacji. Sytuacja ta jednak moim zdaniem nie wróci do normy jeszcze długie lata. Jak będą wyglądały sporty wytrzymałościowe w najbliższych tygodniach, miesiącach i latach? Nikt…

Kontynuuj czytanie

Kraulem przez kanał La Manche… recenzja

Mimo iż w rękach mam drugie wydanie z 1991 r. próżno w nim szukać numer ISBN czy nawet nazwy wydawnictwa. Dane które udało mi się znaleźć:Wydawnictwo: OpcjaIlość stron: 127 TIN: T01212376 Liczę, że ten wpis będzie pierwszym z serii – zwłaszcza, że ostatnio nadrobiłem zaległości w powiększaniu biblioteczki sportowej. Na pierwszy ogień poszła książka Teresy Zarzeczańskiej-Różańskiej,…

Kontynuuj czytanie

To już piąty raz… Operacja 11:11 2019

Muszę powiedzieć, że idzie mi to coraz sprawniej – tegoroczna edycja Operacji 11:11 nie była może „idealna”, ale do tego ideału niewiele już zabrakło, przynajmniej patrząc od strony organizacji. A i mój wynik sportowy, bo przecież występowałem w dwóch rolach, był przynajmniej „zadowalający”. Operacja nie jest dużą imprezą, nie ma sztabu organizatorów, dużego budżetu, czy…

Kontynuuj czytanie

Jak chomik w kołowrotku

Jedni ich nienawidzą, dla innych są obojętne. Zaś nie poznałem chyba nikogo, kto wprost powiedziałby, że je lubi – pętle na trasie zawodów. Mowa oczywiście o sytuacji, gdy „okrążeń” pętli jest więcej niż jedno – maraton zaczynający i kończący się na stadionie we Wrocławiu odbywa się na pętli, ale emocji (z tego tytułu) nie budzi….

Kontynuuj czytanie

V Bieg w Naturze

Pierwszy raz od sam nie wiem kiedy udało mi się dotrzeć na start. W ostatnią sobotę miałem przyjemność (tak, właśnie przyjemność!) sponiewierać się w błocie, deszczu i chłodzie Wołowskich lasów na V Biegu w Naturze Nadleśnictwa Wołów. Pierwszy raz od wielu miesięcy miałem podjąć próbę przebiegnięcia dwudziestu (z górką) kilometrów, a wspomniana Natura nie zamierzała…

Kontynuuj czytanie

Operacja „Dzień Ojca”

Wszystko zaczęło się na początku czerwca, w sumie to jak zawsze – szybciej zadziałałem niż pomyślałem: Nie kłamałem – naprawdę bardzo chciałem. To co teraz napiszę jest bardzo niepolityczne i zalatuje fanatyzmem, ale taka jest prawda. Brakowało mi poniewierki związanej z ultra. Tego stanu, w którym twój własny organizm wysyła ci zapytanie, czy aby na…

Kontynuuj czytanie

Od czego by tu…

Miałem napisać o tym co stało się w grudniu i jak od grudnia wygląda moje (sportowe) życie. O tym, że przebrnąłem przez miesiąc rozruchu po czym znowu trafiła się przerwa, mniej bądź bardziej zależna ode mnie. Miałem napisać, że dzisiaj udało mi się przerwać ponad tygodniową dziurę w treningach i znowu zabrać się do roboty….

Kontynuuj czytanie